Blog użytkownika Eeeeeeeep

Napisał : eeeeeeeep | pt., 02/29/2008 - 19:36

Jeśli chodzi o moją mamę. co ona ma do mojego odchudzania?
przecież jej nie krzywdzę, nie?
robię jej coś złego ?
chce dla ciebie najlepiej - wątpie, ale nawet jeśli chce, to gdy schudnę bedzię LEPIEJ!
jak narazie nienawidzę się.
to chyba nie jest dobrze?
schudnę, polubię siebie.
ja będę zadowolona, to mama też.

i nie jestem egoistką. każdy ma prawo być szczęśliwym, spełniać swoje marzenia.
moje marzenie być chuda
to nie jest egoizm.

by pokazały się cycki których niestety już się pozbyłaś - mam piersi. co nie znaczy, że jestem z tego powodu jakoś szczególnie szczęśliwa

Napisał : eeeeeeeep | czw., 02/21/2008 - 02:22

Rano byłem ciut zmęczony, trudno to nazwać kacem, gdyż nie jestem tak zdolny, by po 5 piwach (oo robi się politycznie) go mieć. Nie było to nic, czego nie wyleczy jechanie rowerkiem na uczelnię w krótkim rękawie (tzn w koszulce byłem ja, nie instytut). Zajęcia były ciekawe, udało mi się fajny riff blues/hard rockowy ułożyć, notkę na bloga napisać i zdobyć plusa za aktywność (zapewne artystyczną ). Między zajęciami zostaliśmy zaproszeni na konferencję (zaproszenie miła odmiana, zwykle nas spędzają). Prelegentem był były premier 666 Rzeczpospolitej Obojga Szatanów (kurduplowatych). Niestety nie było już miejsc, a Jego Wysokość się spóźniał, więc pojechałem do domku coś zjeść.
Tak poza tym kolejny dzień minął pod znakiem Joy Division (ponoć po filmie Control kapela stała się modna - grrr,.. chociaż może to i lepiej..). Tak więc ewribady (jako rzecze Narcyz) wstajemy, włączamy toruńską rozgłośnię i dance, dance, dance, dance, dance, to the radio.

Napisał : eeeeeeeep | nie., 02/10/2008 - 02:41

hey hey xD Ogulnie powiem takj: dzien dziecka był dka mnie wielkim zaskoczeniem. spełnie wasze prośby. ACHA, BYŁAM NA OPOWIESCI Z NARNI KSIĄŻĘ KASPAIAN. genialne!!! kto na tym był?? nawet mozę lepsza od 1 cz. bo Edmund nawet taki przystjniejszy... hehe xD
dul ardillita dziex za komcie, Aktorsko, ok, też cię dodam a teraz z woli kogoś, dam konkurs o psiakach:

Napisał : eeeeeeeep | czw., 01/31/2008 - 05:38

Wczoraj odezwał się R. i ma pewne wątpliwości. Wydaje mu się, że podejmował zbyt trudne tematy. Moje odczucia są jak najbardziej pozytywne. Tematy może nie były zbyt łatwe, ale gdyby było coś nie tak to bym nie siedziała z NIM aż 5 godzin. Napisałam mu to (może nie tak dokładnie jak tutaj), ale sens był podobny. Mam nadzieję, że chłopaka uspokoiłam i mam nadzieję, że się w niedługim czasie spotkamy znowu... Dziś D. spotyka się z S. chłopakiem którego tak jak ja poznała na ostatniej imprezie. Zobaczymy jak u Niej odbędzie się spotkanie. Trzymam za NIĄ mocno kciuki. Jestem pewna, że będzie okey. Pozdrawiam - Paulina

Napisał : eeeeeeeep | pon., 01/21/2008 - 06:38

Dostałam dwa tygodnie urlopu!
Ha!
I nie wiem, jak je spożytkować.
Wyjazd odpada - forsa jest, tylko nie mam z kim jechać.

Chyba będe się opalać na balkonie i obserwować pana P.
O właśnie! Pan P! Muszę o nim Wam opowiedzieć

W piątek, gdy wracałam z zakupów wypatrzyłam jakąś ciężarówkę pod kamienicą. Od sąsiadki dowiedziałam się, że nademną wprowadził się jakiś nowy sąsiad. Wygląda na 30 lat, choć Nina twierdzi, że ma mniej - wg niej, zarost go postarza. Mi przypomina Dr Finn'a Dandridge'a z Grey's Anatomy.
Chyba jest biznesmenem, albo prawnikiem - wychodzi rano o 9, a wraca (zawsze z reklamówką z zakupami) o 17.30 i ubiera się w marynarki, koszule itd. Ma wszystko tak ustalone jak Detektyw Monk
No i jest chyba samotny.

Wichura się zerwała, kiszki urządziły sobie karnawał a w chałupie bałagan.
Idę posprzątać i zjeść śniadania (jak wcześnie!)

Napisał : eeeeeeeep | śr., 01/09/2008 - 08:52

~~~~~~~~~~~~~~~***~~~~~~~~~~~~~~~~

-CO?!!!- Piotrek krzyknął i opadł na podłogę.

-Ja cię kocham, Blanko! Dlaczego mnie zostawiłaś?!- samotna łza spłynęła po jego policzku, natychmiast ją otarł.

-To pamiętnik Blanki...- powiedziała sucho matka dziewczyny. -Przeczytaj, zobaczysz jak przez ciebie cierpiała...- dodała oschle.

~~~~~~~~~~~~~~~***~~~~~~~~~~~~~~

-W bólu i cierpieniu odeszła... Blanka, ukochana córka, oddana przyjaciółka, kochająca dziewczyna...- dodała niepewnie najlepsza przyjaciółka zmarłej. -Zawsze będziemy o niej pamiętać! Była aniołem, darem niebios. Nie wytrzymała natłoku problemów... Jednak na zawsze będziemy ją wspominać jako silną i uśmiechniętą- taką, jaka była na codzień.- Iza podeszła do trumny Blanki, po raz ostatni spojrzała na twarz przyjaciółki i delikatnie położyła białą różę na jej dłoniach.

Powoli wszyscy podchodzili do trumny Blanki. Rodzina, przyjaciele, znajomi ze szkoły... Słychać było ciche tupoty stóp oraz szlochy oznaczające cierpienie po stracie dziewczyny.

Ostatni podszedł Piotrek. Cały czas stał na uboczu, chciał ostatni raz porozmawiać z dziewczyną, którą kochał najmocniej na świecie.

-Blanko...- zaczął niepewnie. -Blaneczko, wybacz mi! Tylko o to cię proszę- wybacz mi!!! Nie wiedziałem ile dla mnie znaczysz!- uklęknął, dłonią dotykając jej bladego i zimnego policzka. -Przepraszam!- rozpłakał się. Płakał prawdziwymi łzami, szlochał jak małe dziecko.

To była jego pierwsza chwila słabości od śmierci ojca, znów zmienił się w 8-letniego chłopca. I tak kończy się historia nieszczęśliwej miłości...

Napisał : eeeeeeeep | czw., 12/27/2007 - 18:34

Fajny Dzień.
Słońce świeci. Bendom dzieci.
A moja netowa kumpela, która nadaje na podobnych częstotliwościach ma dziś urodziny.
Facet w banku ostro ślinił się na moj widok(znakiem tego nadal jestem atrakcyjna), wakacje w Marbelli obcykane już na tip top (znakiem tego jeszcze mnie stać) i szczęśliwie wróciłam do domu z porannego maratonu (znakiem tego pozyszyn Kubicy jest już zagrożona %%%>).
Żyć nie umierać.
A przynajmniej jeszcze nie teraz ;o)
Kto nie potrafi czerpać radości z rzeczy małych, ten nie zasługuje na rzeczy Wielkie
Trzeba nauczyć się smakować życie, cieszyć się każdym kęsem, nie uronić okruszka ...To banalne. Ale jakże prawdziwe ;o)

degustatorka

Napisał : eeeeeeeep | pt., 12/14/2007 - 17:42

albo ja jestem kosmitka albo czegoś tu nie kumam? hmm facet ma okazje aby się ze mną kochać gada o tym jak najety a co robi?-nic kurwa kompletnie nic.
on mnie naprawdę chyba traktuje jak przyjaciołkę?!
zapadam z tymi facetami...
a dzień był super bo spędziłam go SAMA/SAMIUŚKA w sopocie....bosko było, tyle facetów za każdym mogłam się oglądać ah żyć nie umierać, tylko pogadać za bardzo nie było z kim a dla mnie żyć bez gadania dłużej niż pare godzin to katastrofa:(
ale powturzę to napewno

Napisał : eeeeeeeep | nie., 12/02/2007 - 21:12

hmm troszke osobisty wpis o rodzinie otoz rodzine mam dosyc specyficzna.. jak juz wczesniej napisalem o panikujacej matce tak teraz przydaloby sie cos o ojcu.. no wiec.. ojciec.. cale zycie od malego pracowal.. potrafil wiele lat bez urlopu zyc tylko praca.. umie chyba wszystko(ma nawet uprawnienia kierownika budowy czy cos takiego) jesli chodzi o budowe/remonty etc.. nawet ma uprawnienia drwala ale mniejsza o to.. ma inna dosyc spefyczina ceche.. nie potrafi zyc bez pracy.. jakis czas temu popsul mu sie samochod.. wysiadl calkowicie silnik i trzeba bylo zamowic nowy.. bylo z tym sporo problemow.. ale coz.. nie mogl pracowac.. to zaczal pomagac mechanikowi przy pracy nad samochodem.. ale to nie wszystko.. gdy skonczyl naprawiac samochod.. nie bylo pracy, ktora powiedzmy by go satysfakcjonowala. Nastepne duze ze tak powiem zlecenie ma miec po swietach.. czyli mial praktycznie 2 miesiace luzu. wlasnie minal miesiac.. podsumowanie tego miesiaca:

- codziennie jezdzi do babci pomagac jej tam w jej pracach wozic na zakupy etc
- generalny remont kuchni prawie skonczony
- generalny remont mojego nowego pokoju skonczony
- generalny remont mojego poprzedniego pokoju skonczony
- generalny remont ubikacji prawie skonczony (nie zdziwie sie jak zaraz zacznie remontowac lazienke i swoj nowy pokoj - przenosza sie z duzego do malego)
- pierwszy raz odkad mamy psa (8lat) zaczal z rana wychodzic z psem (wczesniej nie wychodzil wogole) - pies przez to zaczal sobie na wiecej pozwalac xD

zamiast jak normalny czlowiek odpoczac sobie przez miesiac - on ma juz prawie 50tke wiec przydalby mu sie urlop to robi caly czas..

przypomnialo mi sie.. jak kiedys dostal czy tam kupil kawalek ziemi przy garazach.. w ciagu naprawde krotkeigo czasu (nie pamietam dokladnie ile to bylo) bez kupienia zadnych materialow postawil tam garaz - sam i do tego praktycznie za free ))) fakt faktem mur, ktory zostal po starej fabryce przestal istniec.. ale pojawil sie garaz ))))

swoja droga.. jesli ktos chce wyremontowac/zbudowac cos w Ełku/na mazurach etc.. to nie ma problemu moge skontaktowac z nim

p.s. jak wygram milion w totolotka napewno nie kupie mu ziemi bez domu.. bo gdyby dostal sama ziemie nie sprzedalby jej tylko w ciagu naprawde krotkeigo czasu postawil tam dom i nie zdziwilbym sie gdyby wiele w niego nie zainwestowal.. juz powiedzial zieciowi, zeby kupowal ziemie a on mu dom zbuduje

p.s.2 szkoda, ze nie mam fotek akwarium, ktore kiedys mielismy.. ozdoby ktore w nim byly zrobione przez niego wygladaly jak te ze sklepu ;]

Napisał : eeeeeeeep | nie., 11/25/2007 - 17:36

Ale miałam dziś sna.
No normalnie myślałam że to wszystko dzieje się w realu (chciało by się) ale zadzwonił budzik.
Dobrze że chociarz w snach moge być obok tego z dna mojego serca... On nigdy nie dowie się o tym co czuje (jestem zbyt nieśmiała żeby mu to powiedzieć).
Było bosko cały dzień i noc spędzona z *** no tylko jakoś tak zamiast obudzić się obok niego to sama leżałam w łóżeczku. I poraz kolejny zamias wstać mażyłam o tym co mogło by się zdarzyć gdybym miała w sobie tyle odwagi by powiedzieć co czuje....
No i to było by na tyle.